Kiedy przychodzi magiczne 6 miesięcy życia dziecka, zaczynamy rozszerzać mu dietę. Producenci od dawna reklamują swoje słoiczki dla niemowląt, bo przecież łyżeczką jest łatwiej, szybciej i wygodniej. Ale co jest ważniejsze dla rozwoju Twojego dziecka? O tym, dlaczego warto stosować metodę BLW opowie Anna Kozłowska z blwmama.pl, która będzie kolejnym gościem webinaru „Inspirujących mam”. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Anią:
1. Jak to się stało, że zainteresowałaś się metodą BLW? Tradycyjne karmienie łyżeczką wydawało mi się strasznie nienaturalne. Kiedy zbliżały się magiczne 6 miesięcy Finia, siostra pożyczyła mi książkę autorstwa Gill Rapley i od razu wiedziałam, że to jest dla nas.
2. Czy Twoje wykształcenie pomogło Ci w rozwijaniu tej metody? Nie, ale im większy był opór ze strony babć Filipa i pediatry, tym bardziej zaczęłam się zgłębiać w metodę. Dzięki książce dr. Gonzaleza „Moje dziecko nie chce jeść” zainteresowałam się wybiórczością pokarmową u dzieci. Odkąd urodził się Filip, szeroko pojęty rozwój dziecka to mój ulubiony temat, żeby nie powiedzieć obsesja 😉 Ta pasja spowodowała, że postanowiłam zostać terapeutą Integracji Sensorycznej.

3. Dlaczego warto wprowadzić metodę BLW?

BLW to nie metoda tylko naturalne podejście do rozszerzania diety niemowlęcia. Badania pokazują, że małe dzieci naprawdę doskonale balansują swoją dietę. Samodzielne jedzenie to wspieranie rozwoju dziecka na wielu płaszczyznach. Niemowlę jest zaprogramowane do uczenia się świata wszystkimi zmysłami: dziecko eksperymentuje z kształtami, kolorami, konsystencją, zapachem i smakiem. Karmienie łyżeczką bardzo zuboża doświadczenia sensoryczne dziecka, pozbawia najbardziej motywującego doświadczenia do ćwiczenia koordynacji, budowania mapy ciała, nauki gryzienia, żucia i odgryzania.

4. Czego na pewno nie polecasz podczas wprowadzania BLW u swojego dziecka?

Prócz grzybów leśnych i surowego mięsa? Nie polecam się stresować opiniami ludzi, którzy nie mają wiedzy na temat BLW czy rozwoju dziecka, bo presja z zewnątrz, aby karmić „normalnie” jest bardzo duża. Ufaj dziecku, ale ….z głową. Czasem dziecko nie będzie chciało jeść samodzielnie, bo boryka się z jakimś problemem i rodzic musi wiedzieć co jest normalne, a kiedy trzeba szukać pomocy.

5. Jak ułatwić sobie wprowadzanie BLW?

Czytać mojego bloga 😉 A tak na poważnie to wbić sobie do głowy, że nauka jedzenia to kamień milowy tak samo jak pełzanie, raczkowanie, chodzenie czy mówienie. W sferę żywienia najłatwiej jest ingerować.

6. Jak można zaangażować innych (np. partnera), by spokojnie stosować BLW?

Koniecznie! Ojciec dziecka powinien być zaangażowany tak samo jak matka. Z doświadczenia wiem, że jeśli przedstawisz fakty i opowiesz jak ten proces będzie wyglądał to partner, dziadkowie czy opiekunka dziecka przestają się bać. Największa obawa związana jest z zadławieniem (trzeba wytłumaczyć różnicę między krztuszeniem a dławieniem i o przesuwaniu się odruchu wymiotnego) oraz niedożywieniem czy wręcz zagłodzeniem się dziecka. Warto kupić książkę Gill Rapley oraz dr. Gonzaleza „Moje dziecko nie chce jeść”.

A na webinar o BLW można zapisać się tutaj: https://inspirujacemamy.pl/blw-dla-mojego-dziecka/
Anna Kozłowska, świeżo upieczona terapeutka Integracji Sensorycznej z niemałą obsesją na punkcie wybiórczości pokarmowej u małych dzieci. Ania prowadzi bloga BLWmama.pl, gdzie dzieli się wiedzą i doświadczeniem zdobytym podczas rozszerzania diety syna Filipka, który jadł sam od momentu, gdy odebrał tacie gruszkę, aby ją obskrobać swoimi bezzębnymi dziąsłami.