Od dawna przyglądam się edukacji domowej i od dawna śledzę to, co pojawia się w tej dziedzinie. Wiąże się to z moim zainteresowaniem tą alternatywną możliwością realizacji obowiązku szkolnego poza szkołą. Moja starsza córka ma już doświadczenie ze szkołą w jej niezbyt przyjemnej odsłonie, dlatego edukacja domowa zainteresowała mnie bardzo.

Z niecierpliwością czekałam, aż Olga Śmierzewska wyda swój e-book “Edukacja domowa dla początkujących”, bo jestem początkującym rodzicem w kwestii edukacji domowej. Przeczytałam książkę z zapartym tchem i dała ona mi wiele do myślenia! Te refleksje cały czas są we mnie, bo stając się edukatorem naszych dzieci w takim wymiarze, zdecydowanie musimy cały czas mierzyć się z naszymi przekonaniami.

A pamiętać trzeba, że nie tylko o swoje przekonania trzeba zadbać! Bo kiedy dziecko trafia do placówki, nie mamy wpływu również na to, co jest dla nas ważne. Autorka pisze o tym wyraźnie: “W pewnym momencie odkryłam, że tę niewielką ilość czasu, którą spędzam z dziećmi po przedszkolu czy szkole, muszę poświęcać na to, by zmieniać przekonania i wartości, którymi nasiąkały przez całe dnie w placówkach edukacyjnych.”

Olga w swoim e-booku porusza tyle tematów, związanych z edukacją, że trzeba się z nimi zmierzyć i warto to zrobić na początku drogi, jeśli zastanawiamy się nad edukacją domową naszych dzieci. Autorka opisuje również swoją osobistą historię, z której możemy zaczerpnąć. Choć podkreśla wielokrotnie, że każda rodzina, która przechodzi na edukację domową, będzie organizować swoje życie po swojemu. Bo nie ma jednego przepisu na edukację domową! Ile rodzin, tyle rozwiązań! Niemniej wybrała edukację domową, bo wybrała “bycie rzecznikiem swoich dzieci i od tej pory codziennie doświadczam pożytków płynących z tej decyzji. Chcę tą książką dodać innym rodzicom odwagi w kształtowaniu życia ich rodzin w sposób, który jest dla nich najlepszy i niekoniecznie musi za każdym razem oznaczać przejście na edukację domową. Pragnę dodać odwagi w ufaniu dzieciom, dawaniu im wolności i autonomii, wspieraniu w umiejętności kwestionowania i mówienia „nie”.”

Każdy temat, poruszony w książce, jest ciekawie napisany i skłania do refleksji. Kiedy czytamy o historii edukacji domowej – zaczynamy inaczej patrzeć na historię w tym temacie. Kiedy czytamy o ocenach, patrzymy na współczesną szkołę, ale również na nasze przekonania: “Często przywiązujemy wagę do ocen zamiast do prawdziwej wiedzy. Warto zadać sobie pytanie, czy chcemy, by dziecko uczyło się tak, by dobrze zdawało egzaminy, czy tak, by rzeczywiście wiedziało coś istotnego.”. Bardzo trudne dla osób początkujących jest również wyobrażenie sobie, jak to może wyglądać i z jakimi problemami można się spotkać – i tutaj autorka pomaga nam, pisząc o trudnościach, które mogą się pojawić, o planowaniu w edukacji domowej, o mitach edukacji domowej oraz o tym, jak może wyglądać edukacja domowa. 

Zapisz się na webinary w Inspirujących mamach!

Chcesz posłuchać ciekawych rozmów na tematy związane z rodzicielstwem, ekologią, dbaniem o siebie i o dzieci?

Znajdziemy tutaj również dużo przydatnych informacji o tym, jak przejść formalnie na edukację domową; dlaczego warto dobrze wybrać szkołę, jeśli przechodzimy na ed – bo “Szkoła, która praktykuje przyjmowanie uczniów w edukacji domowej w swoje szeregi, z zasady musi mieć inne, szersze, bardziej otwarte spojrzenie na edukację.”; gdzie szukać inspiracji przy organizowaniu nauki i jak łączyć pracę zawodową z edukacją domową oraz o co chodzi w egzaminach w edukacji domowej.

Są również rozdziały, które warto przeczytać, nawet jeśli nie wiemy, czy przejdziemy na edukację domową: o nastolatku – bo ten rozdział może nam rozjaśnić, dlaczego o dziecku, które wchodzi w wiek nastoletni, myślimy jak o problemie. I niezmiernie ważny rozdział: “Jak (się) uczyć i dlaczego tak” – aby już na starcie edukacji domowej, ale też i wtedy, gdy dziecko uczęszcza do szkoły, pomóc dziecku nauczyć się uczyć. 

Cały czas we mnie brzmią słowa: “Jeśli chcemy wychować silne wewnętrznie, wewnątrzsterowne dziecko, które ma swoje zdanie i potrafi powiedzieć „nie”, to nie ma innej drogi, niż pokazywać mu na co dzień, jak to się robi.” Czy da się to robić, gdy dziecko przebywa w strukturze szkoły przez 5-9 godzin dziennie?

Ja podjęłam już kroki i jesteśmy w przededniu edukacji domowej w naszym domu. Czy warto przeczytać tego e-booka? Zdecydowanie tak! Dla kogo jest ta książka? “Dla tych wszystkich, którzy czują, że ze szkołą jest coś nie tak, dla tych, którzy chcieliby innego życia dla swojej rodziny, ale jeszcze nie wiedzą, jak je zmienić i jakie ono ma być.” Jeśli zastanawiasz się nad edukacją domową, to ten e-book uświadomi Ci, ale również i pomoże przemyśleć kilka ważnych kwestii z tym związanych. Z pewnością rozwieje też wiele wątpliwości i da nadzieję, że Ci się uda. Bo ja wierzę, że się uda i dlatego warto spróbować!

E-booka znajdziesz tutaj: https://zmianymamy.pl/e-book-edukacja-domowa-dla-poczatkujacych/