Na początku wydaje nam się, że najtrudniejsze jest urodzenie dziecka. Potem – że pierwsze miesiące, pierwszy rok, dwa lata. Że po przekroczeniu tego czasu, kiedy dziecko jest całkowicie od nas zależne będzie już tylko lepiej. Tygodnie mijają, miesiące również, a my w pewnym momencie uświadamiamy sobie, że wchodzimy w rolę matki, która wciąż napomina swoje dziecko, krzyczy, strofuje, frustruje się, że dziecko nie słucha i nie robi tego, o co je poprosimy. Stajemy się bezsilne w naszym macierzyństwie i nie wiemy, co dalej. Zdajemy sobie sprawę tylko z jednego – że to nie jest droga, którą chcemy podążać. Ale jak odnaleźć właściwy drogowskaz? O tym opowie Basia Bielanik, założycielka Szkoły Mocy, która również poszukiwała takiego drogowskazu. Zapraszam na wywiad z Basią:
1. Jak to się stało, że zainteresowałaś się Porozumieniem bez przemocy? Miałam 34 lata, dom, męża, dwie śliczne córeczki. Wszystko wyglądało ok, ale ja byłam bardzo zagubioną i nieszczęśliwą osobą. Nie wierzyłam w swoje kompetencje jako matki, tonęłam w gąszczu sprzecznych rad, miałam bardzo duże oczekiwania w stosunku do siebie i rodziny, a kiedy coś szło nie po mojej myśli, wybuchałam jak wulkan. Szukałam pomocy w Internecie, wpisując w Google „kursy dla rodziców” i w ten sposób trafiłam na Fabrykę Szczęśliwości. Wierzę, że w życiu nie ma przypadków, a wtedy było tak, jakby świat odpowiedział na moje potrzeby. W opisie warsztatów wszystko zgadzało się z tym, jak ja się czuję i choć nie wiedziałam, że będzie w nim mowa o Porozumieniu bez przemocy, poszłam pełna nadziei. A po tych kilku godzinach już nic nie było takie jak wcześniej.
2. Czy Twoje wykształcenie pomogło Ci w rozwijaniu tej wiedzy i umiejętności? Jestem nauczycielem i pracowałam z różnymi grupami dzieci i młodzieży. To doświadczenie dało mi więcej, niż pięć lat studiów pedagogicznych. A kiedy poznałam NVC, okazało się, że to nie jest jednorazowa przygoda i nie wystarczy odbycie szkolenia i przeczytanie książki. Najważniejsza znowu jest praktyka i codzienne pogłębianie umiejętności, a jak wiadomo człowiek uczy się najlepiej dzieląc się wiedzą z innymi. Ja po 2 latach zgłębiania metody, byłam gotowa, by wejść na tę ścieżkę. U mnie zresztą proces rozwoju nie skończy się chyba nigdy, właśnie rozpoczynam kolejne studia podyplomowe na kierunku coaching i mentoring 🙂

3. Dlaczego warto stosować metodę Porozumiewania bez przemocy?

Przychodzą mi do głowy dwa słowa: bo daje wolność i spokój.

4. Czego na pewno nie polecasz podczas wprowadzania tej metody?

Twórca Nonviolent communication, Marshall Rosenberg  nie nazywał NVC metodą. Mówimy częściej, że to styl życia. To właśnie jest pułapką, kiedy wprowadzamy Porozumienie z założeniem, że to ma działać. Że kiedy powiemy tak i tak, to ludzie zaczną robić to, co my chcemy, by robili. A jest dokładnie na odwrót – zajmujemy się sobą, tym czego potrzebujemy i w pełnej wolności zapraszamy ludzi do współtworzenia dobrego świata, nie wymuszając niczego z ich strony.

5. Jak ułatwić sobie porozumiewanie się bez przemocy?

Nastawić uszu, otworzyć serce i nie oczekiwać niczego. Zaakceptować to, co jest. A kiedy to się stanie, pojawia się kosmos możliwości. Wystarczy poddać się temu z zaufaniem.

6. Jak można zaangażować innych (np. partnera), by z sukcesem praktykować Porozumienie bez przemocy?

Nie można tego zrobić, bo zgodnie z założeniem nie możemy nikogo zmusić do realizacji naszej wizji. Najlepszym sposobem, by zarażać Porozumieniem, jest stosowanie go w swoim życiu. A kiedy ludzie widzą, że jesteśmy spokojni, szczęśliwi, radośni, sami zaczynają pytać, podpatrywać i próbować. To była moja taktyka w rodzinie i wśród znajomych. Okazała się bardzo skuteczna, bo mój mąż, który nie chciał nigdy wziąć udziału w kursie NVC, ani nie interesuje się literaturą w tym temacie, jest w sercu i słowach absolutnie bezprzemocowy, bo NVC weszło w niego na zasadzie osmozy, przeniknęło do jego serca wraz z atmosferą naszego domu.

A nagranie webinaru o tym, jak zostać Mamą Mocy i wprowadzić w swoje życie Porozumienie bez przemocy możesz obejrzeć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=GCMAoJjbbPA
Basia Bielanik, mama dwóch córek, twórczyni Szkoły Mocy, nauczyciel z wieloletnim stażem, ukończyła intensywny półroczny indywidualny trening „Wspierający Rodzic” oraz liczne szkolenia dla początkujących i zaawansowanych, propagatorka Porozumienia bez przemocy.